cco biuro mniejsze

Nowy projekt, nowe wyzwanie, nowa energia

Od zeszłego tygodnia działamy w jednej z firm zajmującej się pośrednictwem w zatrudnieniu opiekunów do Niemiec. Jesteśmy po trzech dniach indywidualnych spotkań z zespołem. Wspólnie poszukujemy sposobów na optymalizację procesów firmie, przyglądamy się także procesom komunikacyjnym. Zarówno tym wewnątrz, jak i na zewnątrz firmy. I co najważniejsze po raz kolejny mamy szczęście pracować z otwartymi i serdecznymi ludźmi! :)

team2cco

Laboratorium Psychoedukacji i Dynamiczna Psychologia Społeczna

Fundacja Sportu pozytywnego Gdynia Droga na biegun mistrzostwa Fotograf Karol Bannach-327Kolejny kreatywny i bogaty w doświadczenia weekend za nami! Po raz kolejny mieliśmy przyjemność zagościć w Laboratorium Psychoedukacji Instytucie Treningu i Psychoterapii.

Ola Pogorzelska prowadziła warsztat z Dynamicznej Psychologii Społecznej dla coachów i trenerów pracujących w biznesie. Uczestnicy aktywnie dzielili się swoimi doświadczeniami, a także wątpliwościami związanymi z wykonywaniem zawodu coacha w Polsce. Dzięki temu spotkanie było twórcze, a sami uczestnicy (my także) mogli wymieniać się ze sobą dobrymi praktykami i uczyć się od siebie nawzajem. Podczas spotkania Ola poruszyła temat związany ze zmianą społeczną, sieciami społecznymi oraz  synchronizacją w korporacjach.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom!

Aktywne środy w organizacji? Dlaczego nie?

Aktualnie realizujemy naprawdę ciekawy projekt. Co środę nasz trener Wojtek Pogorzelski spotyka się z niezmiernie zmotywowanym i chętnym do działania zespołem pewnej trójmiejskiej firmy. Po co? Przed nimi jeden cel – start w zawodach Susz Triathlon na dystansie Sprint.

Co się dzieje podczas tych śród? Regularne treningi, a także konsultowanie spraw i trudności, które miały miejsce podczas realizacji poszczególnych jednostek treningowych. Wojtek podpowiada i wprowadza zespół w tajniki triathlonu, w końcu dwadzieścia lat doświadczenia trenera w tej kwestii zobowiązuje. A także wspiera zespół w pokonywaniu własnych słabości i dzieli się radością, którą daje mu na co dzień triathlon. Za cały zespół trzymamy kciuki i cieszymy się, że coraz więcej firm dba o pasję swoich pracowników, tym samym integrując zespół. Już nie możemy doczekać się czerwca!

zdjęcie z archiwum rodzinnego, Wojtek Pogorzelski podczas triathlonu w Malborku. Fot. Karol Bannach

Zdjęcie z archiwum rodzinnego, Wojtek Pogorzelski podczas triathlonu w Malborku. Fot. Karol Bannach

I jeszcze jedno! Podczas zawodów w Suszu po praz pierwszy w tym sezonie wystartuje także Ola i Wojtek.

84GOP2OAKR

Mistrzowskie Strategie pomiędzy poszczególnymi stanowiskami na hali produkcyjnej

Za nami trzy mowy motywacyjne prowadzone przez Olę Pogorzelską dla naszego Klienta – dużej firmy produkcyjnej. I jak z wystąpieniami bywa pomimo wcześniejszych założeń każde spotkanie było inne. Różniło się, bo każda grupa była inna, i to właśnie w tej pracy lubimy najbardziej.

Podczas spotkań zajmowaliśmy się poszczególnymi punktami mistrzowskich strategii dopasowanymi do potrzeb pracowników produkcji oraz bliskich filozofii wyznawanej przez Klienta. Sama mowa była przeplatana krótkimi, angażującymi ćwiczeniami – testy na szerokie postrzeganie, czy ciekawa giełda oryginałów, swoją drogą rozwiązania były zaskakujące.

O czyich strategiach rozmawialiśmy? Nasz Klient ceni u swoich pracowników gotowość wyjścia poza pewien schemat, strefę komfortu, chęć zmieniania przyzwyczajeń, gotowość do dokształcania się i doskonalenia. Czy te hasła kojarzą się Wam z czymś? Pamiętacie jak Maja Włoszczowska musiała zmienić swoją technikę jazdy, albo Robert Korzeniowski po słynnym „piekle barcelońskim” i dyskwalifikacji w Barcelonie zaczął doskonalić swoją technikę chodu? Michael Phelps też wdrażał nowe ćwiczenia, takich przykładów można wymieniać bez końca. Mistrzowie żeby nie zostać w „tyle”, doskonalą się i monitorują sytuację na rynku, wdrażają nowe rozwiązania. Mistrzowie pracujący u naszego Klienta co najważniejsze jeszcze tą wiedzą się dzielą. Nam ta postawa nastawiona na innych kojarzy się z polskim bramkarzem, Jerzym Dudkiem (spróbujcie odpowiedzieć sobie na pytania znajdujące się w grafice poniżej).

slajd_dudek_mistrzowska startegiaTrzy umiejętności przydatne w pracy mistrzów we wspomnianej organizacji? Wykonywanie codziennie tysiąca małych kroków, które zbliżają do sukcesu, do celu – tego prywatnego (warto go znać) i  strategicznego firmy w której pracujemy. To ułatwia codzienną, czasami monotonną pracę. Kolejna umiejętność? Utrzymywanie koncentracji, dzięki której nie zgubi nas rutyna dnia codziennego, która w niektórych bardziej ekstremalnych sytuacjach może skończyć się tragicznie. Wielu sportowców stosuje procedury wzmacniające koncentrację na zadaniu. Zachęcamy Was do poobserwowania tenisistów, Rafaela Nadala czy Rogera Federera. Trzecia cecha? Dzielenie się swoją wiedzą z innymi i doskonalenie się.

Na końcu mowy pytaliśmy się słuchaczy, a teraz zachęcamy Was do odpowiedzi sobie na pytanie – za co w swojej pracy, po dniu pełnym wyzwań możecie wypić szampana? Jakie są Wasze małe sukcesy?

3_rytyualy_Patryk_Wójcik

3 wyjątkowe rytuały, które każdy powinien znać.

Jest spokojne piątkowe popołudnie. Patryk, wolno przemierzając biuro, zaczyna zbierać swoje rzeczy. Odlicza ostatnie minuty, które dzielą go od upragnionego weekendu. Nagle dzwoni telefon, to Andrzej. Nie widzieli się z Patrykiem jakieś 2 lata, może trochę dłużej. Umawiają się na wieczór, takie męskie wyjście w miasto. Po powrocie do domu, Patryk opowiada swojej żonie o planach na wieczór i spotkaniu z Andrzejem. Mężczyźni wychodzą i świętują do rana, po czym rozchodzą się do swoich domów. Rano, kiedy Patryk otworzy oczy, wita go żona. W tym momencie zadaje mu najtrudniejsze pytanie, jakie tylko kobieta może zadać mężczyźnie po takim spotkaniu. Pyta: „co u Andrzeja?”. To bardzo trudne pytanie, a przez głowę Patryka przelatują wszystkie myśli i obrazy, związane z rzeczami, które wczoraj razem robili. A robili całkiem dużo. Pamięta jakby to było dziś, jak ścigali się na gokartach i prawie mu się udało wygrać na ostatnim okrążeniu. Jak podczas partyjki w bilard, los przechylił się na jego korzyść. Mógłby się nawet założyć , że to właśnie on wygrał ostatnią partię w lotki, choć nie jest tego taki pewny, bo było już całkiem późno. Ale pytanie „co u Andrzeja” nie mieści się w granicach związanych z męskim postrzeganiem świętowania.

A teraz, zacznijmy tę historyjkę od początku. Jest spokojne piątkowe popołudnie. Żona Patryka, Basia wolno przemierzając biuro, zaczyna zbierać swoje rzeczy. Odlicza ostatnie minuty, które dzielą ją od upragnionego weekendu. Nagle dzwoni telefon, to Ula. Nie widziały się z Basią jakieś 2 lata, może trochę dłużej. Umawiają się na wieczór, takie babskie wyjście w miasto. Po powrocie do domu, Basia opowiada swojemu mężowi o planach na wieczór i spotkaniu z Ulą. Dziewczyny wychodzą i świętują do rana, po czym rozchodzą się do swoich domów. Rano, kiedy Basia otworzy oczy, wita ją mąż. W tym momencie zadaje jej najtrudniejsze pytanie, jakie tylko mężczyzna może zadać kobiecie po takim spotkaniu. Pyta: „co robiłyście?”. To bardzo trudne pytanie, a przez głowę Basi przelatują wszystkie rozmowy i słowa, które poruszała z przyjaciółką. Pamięta rozmowy o życiu, związkach, rodzinie. Ale pytanie na „co robiły” trudno jej znaleźć odpowiedź.

 

swietowanie_Patryk_Wójcik

Ta hipotetyczna sytuacja, pokazuje, w jak zupełnie inny sposób świętują kobiety i mężczyźni. Oczywiście obraz, który tu przedstawiam jest mocno przejaskrawiony. Myślę jednak, że jeżeli chociaż raz doświadczyliście takiej sytuacji, dokładnie będziecie wiedzieć o czym piszę. Rytuał świętowania jest jednym ze składników niezwykle inspirujących międzynarodowych badań etnograficznych o nazwie BBDO – The Ritual Masters. Jak pokazują te badania, mężczyźni świętują robiąc coś, świętują w działaniu. Kobiety natomiast świętują rozmawiając, będąc razem budując relację. To bardzo praktyczna wskazówka, jeżeli chcemy świętować ze swoim zespołem. Jednak, gdy nasze wspólne świętowanie ma być wartościowe dla naszego zespołu, powinniśmy zastanowić się, na jakich zasadach mamy wybudować nasz wspólny rytuał świętowania. Domeną mężczyzn jest to, że cały dzień mogą spędzić pracując w pocie czoła i ogromnym hałasie, po czym stwierdzą, że fajnie się wspólnie bawili. Męskie rozmowy przy meczu nie są raczej głębokim budowaniem relacji. Kobiety natomiast skupiają się i oddają budowaniu relacji. Nawiązują głęboką i emocjonalną więź poprzez rozmowę. Wymieniają się odczuciami, przeżywając wspólnie wszystkie wydarzenia o których mówią. Dlatego pół żartem, pół serio, można powiedzieć, że idealnym rozwiązaniem na randkę, będzie pójście do kina, a później na kolację. Mężczyzna będzie zadowolony, że razem coś robicie. Natomiast rozmowa przy kolacji, będzie zapewnieniem kobiecie okazji, aby porozmawiać i budować więź.

 

bitwa_Patryk_Wójcik

Bardzo ciekawym rytuałem, jest również przygotowanie do bitwy. Jak nie trudno sobie wyobrazić, nazwa ta związana jest z patrzeniem na człowieka w środowisku plemiennym. Tam, tuż przed wyprawą na wojnę, mężczyzna szykował broń i przybierał barwy wojenne. Przygotowanie do bitwy to nasz indywidualny rytuał, który ma przekonać nas samych, że jesteśmy zdolni do wykonania konkretnego zadania. W dzisiejszych czasach, kiedy stawiamy czoło wyzwaniom codzienności, w zupełnie inny sposób przygotowujemy swoją broń. To chyba jeden z najczęściej pokazywanych rytuałów, który towarzyszy sportowcom. Kiedy to w chwili skupienia przygotowują się przed zawodami. Niektórzy w skupieniu słuchają muzyki, a inni wykonują swój standardowy zestaw czynności (poprawianie gogli u Adama Małysza), które mają na celu ich uspokoić i przynieść im szczęście. To wyjątkowy przydatny rytuał w każdym wyjątkowo emocjonującym momencie naszego życia. Wielu wybitnych handlowców ma swój zestaw porannych czynności, które mają ich przygotować do kolejnego dnia pracy. Zastanówmy się więc nad własnymi rytuałami, które działają na nas w podobny sposób. Czy mamy swój własny zestaw działań, który pozwala nam przygotować się do bitwy w najlepszy sposób? A jeżeli jeszcze nie mam takiego rytuału, to od czego zacznę jego budowę?

 

powrót_do_obozowiska_Patryk_Wójcik

Trzecim rytuałem, którego dostrzeżenie może zmienić nasze życie na lepsze, jest rytuał nazwany powrotem do obozowiska. Ponownie odwołajmy się do metafory plemion pierwotnych, gdzie rozgraniczamy dwie podstawowe role społeczne „ja wojownik” i „ja mieszkaniec”. Rola wojownika wymaga niezwykłej czujności i skupienia uwagi na każdej wykonywanej czynności. Jest to bardzo wyczerpujące zajęcie. Kiedy natomiast odgrywana jest rola mieszkańca, wojownik zrzuca swoją zbroję i odkłada broń. Zaczyna poświęcać więcej czasie sobie i bliskim, zaczyna odpoczywać i dba o relację. Ten przykład (powrót do obozowiska) można idealnie odnieść do naszych czasów, kiedy to zmieniamy się w wojownika, będąc w pracy. Staramy się uniknąć niebezpieczeństw i nie popełnić błędu, a także zaciekle walczymy o zdobycz. Ilu z nas potrafi jednak wyjść z tej roli i po przyjściu do domu, zrzucić z siebie zbroję (uniform)? Ilu z nas potrafi rozstać się ze swoim orężem i odłożyć broń (telefon służbowy, email)? Na pewno nie raz zaobserwowaliście sytuację, kiedy przynoszenie pracy do domu skutkowało wzrostem napięć w rodzinie. Takie ciągłe napięcie jest domeną naszych czasów. Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, będziemy mogli zadbać o nasze relację z bliskimi. Sami zaczniemy się łapać na tym, że zaczynamy odgrywać nieodpowiednie rolę w złym czasie. Podam tylko kilka przykładów, gdzie wejście w nieodpowiednią rolę prowadzi do kłótni i nieporozumień. Są to sytuację, kiedy mąż zabierając pracę do domu, stara się być szefem dla własnej żony. To sytuacje, kiedy żona zaczyna „matkować” swojemu mężowi. Warto zadbać o konkretne rozgraniczenie tych ról. Każdy z nas odgrywa ich wiele, jednak nie warto odgrywać wszystkich ról naraz. Przypomnijcie sobie ten artykuł, kiedy ktoś zacznie z Wami rozmawiać z pozycji „wojownika” kiedy będziecie już w domu. Pomóżcie mu odłożyć broń, wyciszyć się i odpocząć. Każdy wojownik potrzebuje chwili wytchnienia, aby mógł przygotować się na kolejną wyprawę.

Podsumowując, pamiętajmy o trzech rytuałach, które wpływają na nasze życie. Świętujmy w odpowiedni sposób. Znajdźmy sposób, aby umieć motywować się w momencie, kiedy staniemy przed ważną dla siebie próbą. Zadbajmy o swój work-life balance i nie zabierajmy pracy do domu. Nasz wewnętrzny wojownik zasługuje na chwile wytchnienia.

Autor:
Patryk Wójcik.

cc0 pilka nozna2b

Na czym polega Twoja „drobna różnica”? Poszukujemy odpowiedzi podążając za Philippem Lahmem

Philipp Lahm – piłkarz pewnie Wam znamy z kariery z Bayern Munchen, do 2014 roku reprezentant Niemiec. W 2014 roku z reprezentacją zdobył Mistrzostwo Świata, której był kapitanem. Od dawna będący aktywnym i stale grającym piłkarzem (ma 33 lata).  Dzisiaj przyglądam się jego strategii, na podstawie książki „Drobna różnica, czyli jak zostać piłkarzem”.  Kilka lat temu przeczytałam tą książkę, w tym tygodniu postanowiłam do niej wrócić i zdjąć ją z półki pełnej innych gadżetów Bayernu – i powiem Wam jedno, to nie ja jestem odpowiedzialna za tą kolekcję :). A wczoraj postanowiłam podzielić się z Wami wybranymi punktami strategii Philippa. Każdy z nich znajduje swoje przeniesienie w biznesie, niektóre wydają się nawet „okrutne”. Oceńcie sami i dajcie znać co o nich myślicie. Drobna różnica – dlaczego? Lahm tak to tłumaczy – często to właśnie niuanse decydują czy utalentowany piłkarz będzie wielki, czy przeciętny. Ja się z tym się zgadzam.

Radość z gry, z tego co robisz jest powodem dla którego w ogóle zaczynasz. Naucz się pielęgnować w sobie tą radość, to ona staje się fundamentem spajającym wszystkie wyrzeczenia, które musisz ponieść, samodyscyplinę i ciężką pracę.

Pasja, rozumiana jako zaangażowanie. To ona decyduje w wyrównanej walce, nie jest związana z techniką, wiąże się z oddaniem zespołowi, charakterem i miłością do tego co robisz. Przykład? Piłkarz, który nie daruje sobie spisanej na straty piłki, a jak się uda ją uratować, to swoją postawą buduje morale zespołu. Jak możesz wykorzystać to w biznesie? Pokaż, że walczysz o swoich ludzi i dobro Waszego zespołu.

Musisz znać swoje mocne strony i codziennie nad sobą pracować. Pierwszy krok to naucz się przyjmować krytykę  i czerpać z niej naukę (Lahm nie ma tu na myśli licznych komentarzy gazet, czy „hejterów”). Jest to punkt wyjścia do tego żebyś mógł być coraz lepszy w swojej dziedzinie.

Nieustanna rywalizacja – z innymi drużynami, rywalami, a także w Twoim zespole. Pamiętaj drużyna składa się z konkurentów, każdy szuka w niej swojego miejsca, często niedyspozycja jednego jest szansą dla drugiego. Na pierwszym miejscu jest wspólny cel – owszem, ale w samej drużynie nie ma miejsca na słabości. Swoje problemy rozwiązuj poza drużyną (z rodziną, partnerem, z bliskimi).

Dobrzy zawodnicy, specjaliści muszą wykazywać się empatią i inteligencją społeczną. Jeśli chcesz być naprawdę dobry, to nie wystarczy być specjalistą w swojej dziedzinie. Bądź w stanie ocenić | wyczuć swoich kolegów z drużyny, czytać ich charaktery i klimat w drużynie.

Patrz wielowymiarowo poza dziedzinę w której działasz. Piłkarz powinien wiedzieć jakie mechanizmy działają w mediach, jak się zachować, jak zarządzać swoją karierą. Być może kupno samochodu za pierwszą wypłatę nie jest dobrym pomysłem w przypadku w piłkarza? Być może Twoje niektóre wypowiedzi do wybranych pracowników nie są dobrze odbierane?

Buduj realistyczne cele, dopasowuj do nich cele pośrednie, zmieniaj, aktualizuj. Pamiętaj – marzenie nie jest celem.

Chcesz budować pewność siebie swojego zespołu? Zacznij to robić na podstawie wielu zwykłych udanych momentów. To działa.

Działasz pod presją? Zdobywaj się na proste konkluzje, które tworzą podstawę naszych myśli.

Twój zespół jest zróżnicowany? Na przykładzie MŚ w 2010 r. – zadaniem doświadczonych zawodników było pomaganie młodszym, dzielenie się swoim doświadczeniem np. „niech ta cała wrzawa nie wyprowadza Cię z równowagi”. Wykorzystuj energię bardziej doświadczonych pracowników.

Dopiero, gdy Twoja pozycja na boisku, w Twojej dziedzinie Ciebie nie zaskakuje zaczynasz zdobywać pewność siebie. Właśnie wtedy zaczynasz dobrze radzić sobie pod presją, szanuje Ciebie zespół, ale i Twoi konkurenci.

Każdą porażkę trzeba przetrawić „jeśli rozpamiętujesz porażkę po 4 tygodniach tzn. że piłka to nie Twoje powołanie”. Zadaniem piłkarzy, pracowników nie jest narzekanie – od następnego tygodnia życie dalej się toczy. A Ty jak długo dajesz sobie prawo do rozpamiętywania?

Kochani i jeszcze na zakończenie mam dla Was hasła, które jak dla mnie w swojej prostocie spajające całość. Dobry zawodnik | mistrz? Talent, ambicja, dyscyplina i społeczna kompetencja.

W gorących momentach, w chwilach na boisku? Wydobądź z siebie koncentrację, zdecydowanie i pasję (zaangażowanie)

Z którymi punktami się zgadzacie, a może z którymi nie? I drugie pytanie – chętnie przeczytam polecone przez Was książki, może w ostatnim czasie przeczytaliście jakąś ciekawą biografię mistrza, a może anty-mistrza? :)